Where did the ideas to go to the Jarocin Festival come from?

Rysiek’s memory (born in 1970s)
From conversations when we were smoking cigarettes during school breaks, 

from listening to scout’s radio, from a nice image on a cover of a tape cassette or a self-made tape listened to on a portable Grundig tape recorder. Maybe it was about the sense of independence, about manifesting my own opinion. I would be ashamed to ask my parents for money for something as trivial as roaming around Poland. Once, I needed to sell all my favourite comic books with “Tytus, Romek, and Atomek “and still I had to work for two days on a building site. My parents’ reactions were always full of patience and specific manifestation of their complete lack of understanding of rock music. They had this kind of attitude that growing up is like a long-term sickness: it takes its time to pass, but there is a good chance that it may be cured.

Skąd brały się takie pomysły żeby jechać na koncerty? Z rozmów pod szkołą podczas palenia fajek, ze słuchania rozgłośni harcerskiej, z fajnego obrazka na okładce singla czy z pożyczonej amatorskiej kasety do przenośnego Grundiga? Może chodziło o poczucie niezależności, o manifestacje własnego zdania. Wstyd byłoby prosić rodziców o pieniądze na coś takiego jak włóczenie się po Polsce. Raz na Jarocin poszła większość z kolekcji moich ulubionych komiksów „Tytus Romek i Atomek”, a i tak przez dwa dni pracowałem na budowie domu. Reakcje rodziców były zawsze pełne cierpliwości, i specyficznie okazywanego braku zrozumienia dla tej muzyki. To było nastawienie w rodzaju, że dorastanie jest uporczywą chorobą, którą przechodzi się dosyć długo, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że można się z niej wyleczyć.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *