Dover and the border control

 Artur’s memory, born in 1980s

It was the end of 1990s, I was 16 or 17. My mum and I were traveling to London. I was going to perform in a Polish-English theatre The Imagination in London. I was so excited, but the problems started as soon as we cross the English Channel and got to Dover.

The border control was checking everything and asking very detailed questions despite the fact I had an official invitation from the theatre that included details of my every performance. It felt like they thought I forged these papers. They rang the theatre, but as it happened no one answered; I was terrified what would happen as some of our co-passengers were refused the entry. Fortunately, the artistic director of The Imagination finally picked up and confirmed our invitation. Afterwards, my stay in London and travelling around the UK was amazing: encountering different culture, with open-minded people, but also with a different quality of life. Today the differences are minimal, but then they were striking…

To była końcówka lat 90. Miałem 16 czy 17 lat. Jechałem do Londynu razem z mamą, żeby zagrać w polsko-angielskim teatrze The Imagination w Londynie. Byłem cały podekscytowany, ale problemy zaczęły się po przepłynięciu promem do Dover. Zaczęła się kontrola i szczegółowe pytania, pomimo zaproszenia, które miałem od teatru i w którym wyszczególnione były spektakle, które miałem zagrać. Wydaje mi się, że uważali na granicy, ze to podrobione papiery. Zadzwonili do teatru, ale tam akurat nikt nie odbierał i byłem cały przerażony co będzie dalej, bo kilka osób z naszego autokaru nie wpuścili. Na szczęście wreszcie odebrał dyrektor teatru i potwierdził nasze zaproszenie. Potem sam pobyt w Londynie i podróże po Wielkiej Brytanii niesamowite – spotkania z inną kulturą, z otwartymi ludźmi, ale też z inną jakością życia. Dziś już te różnice raczej się zatarły, ale wtedy były jeszcze bardzo widoczne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *